Od wczoraj w domku pojawił się zapowiadany już mały rudzielec! Aczkolwiek zmieniło się jego imię (wbrew mojej woli). Teraz nazywa się 'Ryżyk'... Po odebraniu go od jego poprzedniej właścicielki, od razu pojechaliśmy do znajomego weterynarza, który go profilaktycznie odrobaczył, odpchlił, dał coś na 'koci' katar ;) Kiedy trafił do mieszkania Kocur od razu go przywitał charakterystycznym szyknięciem, gdy kogoś nie lubi. Myślałam, że będzie gorzej, iż się rzuci albo walnie łapą (a uderzenie ma dość mocne i bolesne), a tu coś takiego.. Mały jest bardzo towarzyski i widać w jego zachowaniu, że chciałby się pobawić z Kocurem, ale gdy do niego się zbliża Koca szyknie i odchodzi ^^ tak jakby próbował pokazać, że on jest tu panem (swoją drogą tak i jest) i żeby maluszek się nie zbliżał.
Oczywiście dla maluszka został naszykowany piękny pleciony koszyczek z futerkowym kocykiem, jednak on do niego nawet nie chce wejść, natomiast Kocurowi bardzo się spodobał (mimo że jest dla niego 'ciut' mały):
No a Ryżyk zwiedził już całe mieszkanie, wlazł wszędzie, gdzie mógł wleźć (a jest taki mały, że wszędzie się przeciśnie). Lubi bawić się kołdrą, ludzkimi palcami, ale najbardziej uwielbia znienacka podejść, gdy się stoi/leży/siedzi i zaczął gryźć paluszki u stóp :D gdybym nie miała łaskotek, nie przeszkadzałoby mi to, ale niestety mam...
Tak jak mówiła jego poprzednia właścicielka A., to ciężko mu zrobić zdjęcia, jako że przeważnie jest w ruchu, ale czasami jak się zmęczy to 'odpływa' i nie ma na nic siły, więc ślicznie pozuje (jeśli można to tak nazwać).
![]() |
| Trzeba go co chwilę odganiać od laptopa, bo gdyby mógł, ciągle byłby na nim, gdy siedzę przy biurku.. |
![]() | ||
Zmęczył się skakaniem na mnie i polowaniem na palce
|
![]() |
| ... i znowu śpi |
Po kilkunastu godzinach wreszcie się udało zrobić kociakom ich wspólne zdjęcie:






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz