sobota, 28 września 2013

Przygotowania do powitania nowego kociego lokatora..

Od wczoraj trwają przygotowania do powitania Kajetana :) Z samego rana pojechałyśmy z O. (moją przyjaciółką) do sklepu zoologicznego w C.H. Tulipan. Tyle tam tego wszystkiego, że aż oczy rozbiegały się :D Kupiłam Kajtusiowi miseczki na wodę i jedzenie. Popatrzyłam, co jeszcze mają w swojej ofercie. A później w swoim pobliskim zoologicznym kupiłam mu suchą karmę - Purinę dla juniorów. W jednym ze sklepów znalazłam ciekawą 'kocią' gazetkę, stary numer (czerwcowy), no ale... i tak natrafiłam w nim na bardzo ciekawe artykuły.


Natomiast dzisiaj zaczęłam szyć dla Kajtusia (o dziwo, mojej mamie nie podoba się to imię, bo twierdzi, że nie pasuje ono rudemu kociakowi i stwierdziła, że co najwyżej może do niego się zwracać per Kaj) pluszową myszkę. Póki co uszyłam jedną, ale już mam wszystko przygotowane na uszycie kolejnej, jako że wiadomo, iż kocie zabawki szybko się niszczą. 

I tak o to prezentuję moje najnowsze dzieło:


czwartek, 26 września 2013

Po kilku dniach poszukiwań rudego maluszka, wreszcie udało się ! :D Pewna miła pani z jednego z ogłoszeń podała numer do dziewczyny, która ponoć ma rudaski. Zadzwoniłam, ona mi przysłała zdjęcia wszystkich kociąt (całą dziewiątkę), wśród których tylko czwórka była ruda, aczkolwiek jeden nie miał białych łatek, jedynie malutki biały krawacik ;) Jednak musiałam poprosić o dodatkowe zdjęcia tego maluszka, żeby się upewnić jak wygląda. W międzyczasie szukałam dalej, na różnych portalach, w schroniskach, ale rudzielców jest naprawdę mało, a jak już ktoś wystawi ogłoszenie, to szybko znika - rudzielce mają branie.. Lecz gdy zobaczyłam jego zdjęcia od razu skradł moje serce :) Maluszek ma ciut ponad miesiąc, już samodzielnie je posiłki, został przyuczony do kuwety. I tak o to w przyszłym tygodniu przyjedzie do mnie ze Zgierza. Już się nie mogę doczekać!!! Niestety wiem, że początki będą ciężkie, jako że Kocur nie da mu żyć, ale właśnie po to szukałam maluszka, ponieważ szybciej się zżyje z Kocą, niż gdybym przyniosła do domu drugiego dorosłego kota, to każdy chciałby dominować.

Pierwsze zdjęcia przyszłego Kajtusia ;)


środa, 25 września 2013

Słodkie dobrego początki ;)

Po kilku latach przerwy postanowiłam znowu zacząć prowadzić blog. Tym razem padło na bloga osobistego, głównie o moim kocie, jako że mam bzika na jego punkcie :) Od kilku dni dość intensywnie poszukuję drugiego kota w internecie i w schroniskach. Przechodząc ze strony na stronę weszłam na stronę swojej znajomej, która od kilku miesięcy prowadzi 'kociego' bloga i naszła mnie myśl, żeby też stworzyć coś takiego. Mam nadzieję, że A. się nie obrazi ;)

Przygoda z kotami zaczęła się jeszcze w dzieciństwie. Aczkolwiek dopiero jak pojawił się u mnie Kot (zwany również: Koca, Kaco, Kica, Kocur, Miawa, Kośka itp.) dostałam kręćka na punkcie tych zwierząt. Moje 'maleństwo' jest u mnie od października 2007 roku i dostałam go, gdy miał już ponad 3 latka. Jego poprzednia właścicielka zapadła w śpiączkę, a późniejszym czasie zmarła, więc jej synowa, nie lubiąc kotów, poprosiła przyjaciółkę, by znalazła mu nowy dom. I tak o to trafił w moje ręce.